Aktualności

Ukraina 2010

2010-07-06

W dniach 27.06 – 05.07.2010r grupa średnia ZPiT "Kębłowo" odbyła pierwszą, tak długą podróż za granicę – na Ukrainę (Cherson, Żelaznyj Port, Lwów). Podczas pobytu daliśmy cztery koncerty. Były one udane – no i "Marta (Cyś) pierwej raz w porcie". Koncerty zakończone były owacjami na stojąco dla kierowniczki. Jednak p. Sylwia nie chciała bisować, choć „ idzie ku lepszemu”. Chłopacy po pobycie przy grobie Marii Konopnickiej na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, natchnieni zostali Jej twórczością i w ten sposób powstała "Szpiegółeczka" (na melodie "Kukułeczki"). Oto ona:
I Drogi szpiegu [gdzieś ty szpiegowała] x3 Żeś tak długo [nas nie szpiegowała] x 2 Szpieg! Szpieg! Szpieg! Ref. Szpiegu, szpiegu, tra la la la la la x4
II Szpiegowałam [następnie w łazience] x3 I słyszałam [o pewnej panience] x2 Szpieg! Szpieg! Szpieg! Ref. Szpiegu, szpiegu, tra la la la la la x4
III Szpiegowałam [wszędzie gdzie się dało] x3 I pamiętam [wszystko co się działo] x2 Szpieg! Szpieg! Szpieg! Ref. Szpiegu, szpiegu, tra la la la la la x4
Trzy noce w Chersonie skłoniły chłopaków (Dawida, Waldka, Pawła) do założenia spółki. Na drzwiach toalety zamieścili taki oto szyld: "Klop za drobną opłatą". Korzystający z tej usługi stwierdzili, że najlepsze było robienie "dwójki" i cena papieru była brana za metr. Mieliśmy także okazje skorzystać ze zbiorowych pryszniców oraz popływać w rejs statkiem po Dnieprze. Po wyczerpujących koncertach przyszedł czas na odpoczynek nad Morzem Czarnym w miejscowości Żelaznyj Port. Już w pierwszym dniu pobytu, jedni woleli zażywać kąpieli słonecznych, a inni pozostać w pokojach. Morze, plaża, słońce… - a jednak nie tak pięknie, jakby się wydawało. Z powodu wcześniejszego sztormu, na brzegu morza było bardzo dużo glonów, dlatego kąpiel była utrudniona. Duża liczba meduz sprawiła, że dziewczyny poćwiczyły kwiki i podskoki w wodzie (co przyda się podczas nauki oberka). Mimo utrudnień wróciliśmy opaleni. Młodzież nie może zdecydować się na jakim instrumencie mógłby grać pan Robert (paparazzi). Wśród dorosłej już młodzieży, odbył się konkurs czytania książki. Mistrzami zostali Mr. Krzysztof Olszewski i Ms. Janina (Nina) Lenard. Kolejnym etapem wycieczki był rejs katamaranem na wyspę "spalonych drzew" znajdującą się na Morzu Czarnym. Cały urok wyspy zasłoniła chmara komarów, skutkiem czego było przeistoczenie się młodzieży w beduinów (tzn. okrycie się ręcznikami, aby nie być pogryzionym). Wyspa otrzymała nową nazwę "wyspa Komarowa". Natarczywe owady nie przeszkodziły w nawiązaniu nowych sympatii, które być może przerodzą się w I fazę zauroczenia. Dawidowi nie wystarczyła temp. na dworze wynosząca 32°C , dlatego szybko ją podbił do 39°C. Jak to bywa na wyjazdach, zdarzają się także wpadki "A młodzi jak to młodzi nie zabrali zapasowego paska", skutkiem tego była niezapomniana i przymusowa nocka w autobusie (BYŁ SZAŁ!) Reasumując , stwierdziliśmy, że "fajny wąsik, czyżby po mamie". Podczas tej podróży powstało kilka ciekawych sloganów:
"Widzisz? Widzę! No to widzisz;)" - (kierowcy)
"U nas wszystko ok. kwiaty podlane" - (mąż żonie)
"Raz, dwa, trzy: Szpiegu!" - (chłopacy Lidce)
"Andrzej" - (Waldek)
"Manel! Dobry!" - (Waldek)
"Ujmę to krótko. Żal!" - (Dawid)
"No szału tu ni ma!" - (Dawid podczas posiłków)
Wracając do Polski wspominaliśmy przeżyte dni na Ukrainie. Tak powstał ten tekst, który wszyscy czytacie. Niebieskie tabletki dostarczone przez p. Nine w drodze powrotnej pozwoliły nam na wiele. Po powrocie do Polski młodzież zmieniła się (niekoniecznie na lepsze). Kierowcy szybcy, kadra wyluzowana, młodzież zadowolona i "BYŁ SZAŁ!!!"

Karolina Walkowiak, Marta Knobel

powrót

Copyright © Zespół Pieśni i Tańca Kębłowo