Aktualności

XXXI Pyrzyckie Spotkanie z Folklorem – Pyrzyce (28-30 maj 2010r)

2010-05-30

28 maja 2010 roku Zespół Pieśni i Tańca "Kębłowo" wyjechał na festiwal "U źródeł" w Pyrzycach. Już pierwszego dnia , kiedy dotarliśmy na miejsce, naszych chłopaków ogarnęła euforia radości, gdy dowiedzieli się, że naszymi przewodniczkami będą dwie dziewczyny – Alicja i Diana. Zostały one bardzo mile przywitane tekstem: "Ale laski!". Po bardzo emocjonującym poranku przyszła pora na coś poważniejszego, czyli próba przed pierwszym koncertem w kościele. Był stres i to jaki, ale wszystko wyszło dobrze. Na koniec tego dnia wybraliśmy się na ognisko, które pozwoliło nam na nawiązanie nowych znajomości i wspólną zabawę. Dziewczyny śpiewały, a chłopacy jak to chłopacy podrywali dziewczyny. Kolejny dzień zaczął się od słów pewnego chłopaka z Wronek, który myląc pokoje odwiedził nasze tancerki pytając: "Jak się spało?". Szybką jak pocisk napędowy baz napędu i powalającą z nóg odpowiedzią zadziwiła Kasia K. mówiąc : "Dobrze!" z takim akcentem, że niejednemu by opadła szczęka. To mogło zwiastować tylko dzień pełen niespodzianek. Zaraz po śniadaniu udaliśmy się na próbę, po której byliśmy tak zmęczeni, że wyglądem przypominaliśmy czerwonoskórych Indian. Ciężką prace trzeba było odreagować, więc całą grupą wybraliśmy się na zakupy. Wypad na miasto nie inaczej jak tylko w naszych spitoskich koszulkach, żeby nikt się nie zgubił, w których wyglądaliśmy jak stado zielonych jaszczurek. Zaszczyt trafił Kasie i Waldka, którzy zostali wydelegowani do reprezentowania zespołu na spotkaniu z burmistrzem Pyrzyc. Podczas, gdy oni wysłuchiwali przemów wszystkich zaproszonych gości, reszta grupy postanowiła upamiętnić ten wyjazd robiąc zdjęcia w różnych zakątkach miasta. Podczas naszego pobytu braliśmy również udział w korowodzie, w którym tańczyliśmy i śpiewaliśmy, jednak cała zabawę przerwała nam karetka jadąca na sygnale. Po korowodzie znów mieliśmy czas dla siebie. Każdy objadał się goframi z bitą śmietaną i owocami, a potem oglądaliśmy występy innych zespołów. Około godz. 23:45 przyszła kolej na nas, czyli ZPiT "Kębłowo". Koncert rozpoczęły dziewczyny śpiewając przyśpiewki góralskie. Pierwszy zatańczyliśmy Beskid Śląski, który mimo kilku wpadek wyszedł bardzo dobrze. Dużą furorę zrobili chłopacy prezentując swoje umiejętności – to trzeba zobaczyć samemu, są naprawdę świetni. Scena w tym tańcu okazała się być za mała dla jednej z tancerek, która spadla z niej tańcząc "Pilareczkę". Można powiedzieć, że uratowała ją dekoracja, która zapewniła jej miękkie lądowanie i brat, który podążył jej na ratunek. Wspomnę tylko że dla partnera był to szok, gdy zobaczył, że nie ma z kim tańczyć. Kolejny taniec nie był już tak pechowy jak poprzedni. Cały festiwal transmitowany był na żywo w Internecie. Po koncercie przyszedł czas na wspólną zabawę, po której wróciliśmy do internatu. Następnego dnia zaraz po śniadaniu przyszedł czas by wracać do domu. Cały wyjazd, z resztą jak każdy, był bardzo udany i oczywiście nie zabrakło na nim dużej dawki humoru. Teraz pozostało nam tylko wspominać i czekać na kolejne tak udane festiwale.

Kasia Jankowiak

powrót

Copyright © Zespół Pieśni i Tańca Kębłowo