Aktualności

Zespół Pieśni i Tańca Kębłowo na Ukrainie

2010-07-28

W dniach od 27 czerwca do 05 lipca br. grupa średnia zespołu z Kębłowa wyjechała na Ukrainę. Był to połączony koncertowo-wypoczynkowy wyjazd. Grupa średnia to przede wszystkim uczniowie gimnazjum, którzy z wielką pasją i zaangażowaniem realizują swoje zainteresowania związane z ojczystym folklorem. Każdy z tych młodych artystów znajdzie w swojej rodzinie osobę związaną kiedyś z zespołem. Ale są to też ciężkie godziny prób tańca i śpiewu, wiele kropel potu pozostawiane co tydzień w sali Domu Kultury w Kębłowie. I właśnie dla tej grupy otworzyła się możliwość wyjazdu za granicę kraju. Do tej pory można było zobaczyć nas na przeglądach czy festiwalach w Polsce a nastąpił ten moment, że mogliśmy zaprezentować kulturę naszego kraju i swoje umiejętności innym ludziom. W ramach wymiany kulturalnej pojechaliśmy na Ukrainę. W czasie występów zaprezentowaliśmy tańce górali beskidzkich, tańce z okolic Lublina, tańce śląskie i krakowskie oraz przyśpiewki z różnych regionów Polski. Wyjazd był rewizytą za pobyt w Polsce grupy folklorystycznej „Kozaczka” z miejscowości Kozacki Obóz w województwie chersońskim, która koncertowała w Wolsztynie i Kębłowie. Chersoń, miasto 350 tysięczne, położone jest przy ujściu Dniepru do morza Czarnego. Tak więc do pokonania mieliśmy 1800 kilometrów, całe dwa dni jazdy z podziałem na etapy : do Lwowa, gdzie nocowaliśmy, a później do Chersonia. Na miejscu zakwaterowano nas w ośrodku wypoczynkowo-kolonijnym nad Dnieprem w miejscowości Kizomis. W pierwszym dniu pobytu daliśmy dwa koncerty – dla pracowników Chersońskiego Portu Morskiego z okazji dnia pracownika transportu morskiego Ukrainy oraz w godzinach wieczornych dla letników wypoczywających w ośrodku. Po koncercie dla pracowników portu na miejsce pobytu dotarliśmy statkiem białej floty – w dwugodzinnym rejsie po Dnieprze.

Następny dzień to wyjazd do wsi Kozacki Obóz gdzie zostaliśmy powitani chlebem i serdeczną gościnnością przez członków zespołu "Kozaczka". Tutaj daliśmy koncert w plenerze – po prostu na placu przed budynkiem miejscowej rady, gdyż sala Domu Kultury znajduje się w remoncie. Po owacyjnym przyjęciu przez miejscową publiczność koncert zakończył się wspólnym śpiewaniem. I miał to być już ostatni koncert a przed nami tylko dojazd nad morze Czarne i krótki tam wypoczynek. Niespodziewanie do pani Sylwii Kotlarskiej, szefowej wyjazdu, z prośbą o jeszcze jeden krótki koncert zwrócił się batiuszka Wasilij, który oglądał nasz występ w Kozackim Obozie. Miał to być koncert w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, prowadzonym przez państwo i wspomaganym przez ukraińską cerkiew prawosławną. I był to chyba nasz najtrudniejszy koncert – koncert dla wyjątkowej publiczności. Mocno stremowani i przejęci jak zostaniemy przyjęci, zatańczyliśmy. Po koncercie niejeden z nas nie krył swego wzruszenia, tym bardziej że nasi gospodarze również uraczyli nas występem – śpiewem, żonglerką, tańcem na wózkach inwalidzkich. Po długich pożegnaniach wyjechaliśmy w kierunku Żelaznego Portu nad morzem Czarnym – miejsca dwudniowego wypoczynku. Słońce, plaża, morze a czas szybko uciekał. Zanim się spostrzegliśmy nadszedł czas wyjazdu – jeszcze tylko wizyta w mieście Składowsk, rejs katamaranem na wyspę Spalonych Drzew i przez Lwów powrót do domu. Na zobaczenie Lwowa mieliśmy niecały dzień – góra zamkowa z panoramą miasta, spacer po Starym Mieście i wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim. Tutaj złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy lampki pamięci na grobie Marii Konopnickiej, autorki Roty i w polskiej kwaterze wojskowej z grobami Orląt Lwowskich. Po tygodniu w podróży , pełni wrażeń, szczęśliwi i zadowoleni wróciliśmy do Polski, do domu.

W wyjeździe uczestniczyli:

  • tancerki: Marta Knobel, Karolina Walkowiak, Hanna Malicka, Joanna Kotlarska, Monika Szymyślik, Karolina Jaskuła, Patrycja Stachowiak, Patrycja Pukacka, Daria Rogozińska, Weronika Maszner, Weronika Czaińska, Kinga Fijałkowska, Magdalena Kurasińska, Renata Dziemba, Lidia Kozłowska, Katarzyna Jankowiak,
  • tancerze: Krystian Ceglarek, Łukasz Stanek, Waldemar Wielgosz, Dawid Knobel, Paweł Olszewski, Kamil Malicki, Patryk Przybyła, Dariusz Jankowiak, Bartosz Szmańda
  • kapela: Marta Dauter, skrzypce, Paulina Szymańska, akordeon, p. Janina Lenart, skrzypce, p. Jarosław Świrszcz, kontrabas, p. Krzysztof Olszewski, akordeon,

a nad wszystkim czuwała p. Sylwia Kotlarska.

Moje wrażenia:
Weronika Maszner: dla mnie wyjazd na Ukrainę był bardzo ciekawy. To, że z całą grupą stworzyliśmy niesamowitą atmosferę, dającą nam wiele radości i jednoczącą nas w czasie całego wyjazdu. Cieszę się, że mogłam poznać inną kulturę, życie codzienne innych ludzi.
Zafascynowały mnie nowo poznane miejsca – Lwów, morze Czarne, Dniepr. Jednak najbardziej wzruszył mnie występ w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych, gdzie zobaczyliśmy jak one żyją, jak potrafią się bawić i cieszyć, jak pokazały nam jacy są silni i odważni występując dla nas. Zaskoczyła mnie gościnność ludzi, którzy nas przyjmowali czym chata bogata, jak bawili się razem z nami, nie znając naszego języka i kultury. Uważam, że nie zapomnę tego wyjazdu gdzie miło spędziłam czas ale też uświadomiłam sobie , że żyję we wspaniałym kraju, mam dogodne warunki do życia, wspaniały dom, szkołę, zajęcia w domu kultury i nie zamieniłabym ich na nic innego.
Katarzyna Jankowiak: na wyjeździe panowała wspaniała atmosfera, byliśmy bardzo zżyci ze sobą – razem pracowaliśmy (występy), śmialiśmy się, bawiliśmy. Ogromną uwagę poświęciliśmy morzu oraz gorącej, piaszczystej plaży. Olbrzymie wrażenie wywarł na mnie występ artystyczny dzieci niepełnosprawnych, którzy zaskoczyli nas nie tylko swoimi umiejętnościami, ale też odwagą. Zobaczyłam jaką radość odczuwają te dzieci, kiedy mogą pokazać co potrafią, kiedy czują, że są dla kogoś ważni. Chłopak o imieniu Misza, z niedowładem nóg pokazał nam wszystkim, że nawet kiedy nie jest się w pełni sprawnym można odnieść życiowe sukcesy i można robić to co się lubi.

A na Ukrainie zaskoczył mnie stan wielu budynków i dróg, które okazały się być gorsze niż u nas w Polsce. Nie przypuszczałam że jest tak źle. Oczywiście były miejsca w których warunki były dobre, nawet bardzo, ale czym dalej na wschód Ukrainy tym widziało się większą biedę. Dlatego cieszę się z tego co mam tutaj na miejscu w Polsce i mogę teraz to docenić.

Średnia grupa ZPiT Kęblowo

Robert Tomys

powrót

Copyright © Zespół Pieśni i Tańca Kębłowo